Franciszkański Ruch Apostolski
Witaj na naszym forum!!
FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Galerie
Rejestracja
Profil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj
Forum Franciszkański Ruch Apostolski Strona Główna
->
Skrzynka intencji
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
NIE
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Ważne!
----------------
Netykieta
Informacja
FRA
----------------
Ogłoszenia
Rekolekcje...
Dni braterstwa, dni skupienia, nocne czuwania...
FRA Chorzów
FRA Cieszyn
FRA Górki Wielkie
FRA Katowice - Panewniki
FRA Rybnik
FRA Zabrze
Różne takie :)
----------------
Porozmawiaj...
Skrzynka intencji
Koncert życzeń :)
Pomoc
Księga gości.
ShoutBox
----------------
ShoutBox
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
Mary
Wysłany: Pon 22:57, 15 Paź 2007
Temat postu:
Pax!
Wiesz Marcinie, też mam czasami taką sytuację, takie chwile w życiu, kiedy uważam, ze coś jest nie tak, nie tak powinno być, że skoro Bóg ma dla mnie taki plan, jak mi sie życie układa, to chyba nie rozumiem po co mnie tu trzyma na tej ziemi, przecież nie dostrzegam jakie jest moje powołanie, dlaczego właśnie na takie tory mego życia mnie zapuszcza, ja tego nie chcę a wręcz marzę o czymś zupełnie innym, ale jest coś co bardzo mi pomaga, kiedy wpadło mi w ręce takie opowiadanie i tak sobie myślę, że ono jest dobre, żeby zrozumiała, że nie zawsze to co ja widzę że jest nie takie jak bym chciała, to może jestem po prostu krótkowidzem a Bóg ma plan/ posłuże sie swą wiedzą z zarządzania/ nie operacyjny/ miesieczny/ ale strategiczny/ na lata/... ale nie smęcę już tylko wklejam opowiadanie pozdrawiam i buziam gorrąco...
Trzy drzewka
Pewnego razu, na wzgórzu, rosły sobie trzy drzewa. Rozmawiały one o swoich marzeniach i nadziejach, kiedy pierwsze z nich powiedziało: "Mam nadzieje, że pewnego dnia będę skrzynią, w której trzymane będą klejnoty. Będę wypełnione złotem, srebrem i cennymi klejnotami. Będę mogło być ozdobione rozmaitymi rzeźbami i każdy będzie mógł zobaczyć moje piękno."
Wtedy drugie drzewo powiedziało: "Może pewnego dnia stanę się potężnym statkiem. Uniosę na swym pokładzie króla i królową i popłyniemy poprzez szerokie wody aż na krańce wiata. I każdy będzie czuł się bezpiecznie, z powodu solidności kadłuba, który ze mnie będzie zbudowany."
W końcu trzecie drzewo powiedziało: "Chce rosnąć, aby być najwyższe i najbardziej proste w całym lesie. Ludzie zobaczą mnie na szczycie wzgórza i będą spoglądać na moje gałęzie, i my leć o niebie i o Bogu i o tym, jak blisko Jego jestem. Ja będę największym drzewem wszechczasów i ludzie zawsze będą o mnie pamiętać."
Po kilku latach modlitwy o to, aby ich marzenia się spełniły, grupa drwali natknęła się na nie. Kiedy jeden drwal zbliżył się do pierwszego drzewa odrzekł: "To tutaj wygląda na mocne, silne drzewo, wydaje mi się, że będę mógł sprzedać je stolarzowi" i zaczął je ścinać. Drzewo było szczęśliwe, ponieważ wiedziało, ze stolarz zrobi z niego piękną skrzynie.
Przy drugim, drwal powiedział: "To drzewo również wygląda na mocne, powinienem je sprzedać do stoczni" i drugie drzewo również było szczęśliwe, bo wiedziało, że jest to dla niego możliwość stania się potężnym statkiem.
Kiedy drwal podszedł do trzeciego drzewa, drzewo było przerażone, gdyż wiedziało, ze jeżeli zostanie ścięte, jego marzenia się nie spełnią. Jeden z drwali postanowił sobie je zabrać.
Wkrótce po przybyciu do stolarza, z pierwszego drzewa zostały zrobione karmniki, koryta i żłoby dla zwierząt. Zostało więc postawione w stodole i wypełnione sianem. To wcale nie było to, o co drzewo się modliło. Drugie drzewo zostało cięte i zrobiono z niego małą łódkę rybacka. Skończyły się jego sny o staniu się potężnym statkiem i braniu na swój pokład koronowanych głów. Trzecie z nich zostało pocięte na wielkie belki i pozostawione w ciemności.
Lata mijały, i drzewa zapomniały już o swoich marzeniach. Pewnego dnia mężczyzna i kobieta weszli do szopki. Kobieta urodziła i położyła niemowlę na sianie, wypełniającym żłobek zrobiony z pierwszego drzewa. Drzewo mogło odczuć powagę tego wydarzenia i wiedziało, że nosi największy skarb wszechczasów.
Minęło nieco lat. Grupa ludzi wybrała się na połów w łódce zrobionej z drugiego drzewa. Jeden z nich był bardzo zmęczony i ułożył się do snu. Kiedy wypłynęli na szerokie wody, zerwała się burza i drzewo pomyślało, że nie będzie wystarczająco silne, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Mężczyźni obudzili śpiącego, a on wstał i powiedział "Pokój!", a wtedy burza ustała. Wtedy już drzewo wiedziało, że ma na swoim pokładzie Króla królów.
W końcu przyszedł kto i zabrał trzecie drzewo. Było niesione ulicami, tłum zaś kpił z człowieka, który je niósł. Kiedy się zatrzymali, człowiek ten został przybity gwoździami do drzewa i podniesiony, aby umierać na szczycie wzgórza. Kiedy nadeszła niedziela, drzewo zrozumiało, że było wystarczająco silne, aby stać na szczycie wzgórza i być tak blisko Boga jak tylko możliwe, ponieważ to na nim został ukrzyżowany Jezus.
Morał tej historii jest taki, że kiedy wydaje ci się, że wszystko idzie nie po twojej myśli, zawsze wiedz, ze Bóg ma dla ciebie pewien plan. Jeśli Mu zaufasz, obdarzy cię hojnie. Każde z drzew otrzymało to, o co prosiło, ale nie w sposób, w jaki to sobie wyobrażało. My nigdy nie wiemy, jakie są plany Boga wobec nas. Wiemy tylko, że Jego drogi, nie są naszymi drogami, ale Jego drogi są zawsze najlepsze.
Wit
Wysłany: Nie 12:47, 14 Paź 2007
Temat postu:
Jezus zawsze nas słucha... Nie zawsze wysłuchuje naszych próśb, ale zawsze nas słucha.
Nie zawsze wysłuchuje, bo nie zawsze prosimy o to, co dla nas najlepsze. Gdyby dziecko prosi mamę o coś, to otrzyma to tylko wtedy, kiedy mama uważa, że to będzie dla Niego dobre...
Choroba jest bardzo trudnym doświadczeniem... zwłaszcza kogoś z naszych bliskich... Trzeba się wtedy modlić o zdrowie, ale też prosić o siłę do przyjęcia Woli Bożej...
marcin jaeckel
Wysłany: Nie 12:42, 14 Paź 2007
Temat postu:
Jest chory na raka ?Mogę się modlić o to ale nie wiem czy Bóg mnie wysłucha bo ostatnio mnie nie słucha
MARCIN
Gość
Wysłany: Nie 11:58, 14 Paź 2007
Temat postu:
Proszę o modlitwę za pewnego chłopaka który jest bardzo chory ...
Wit
Wysłany: Wto 21:23, 28 Sie 2007
Temat postu:
Ja też pamiętam o Was wszystkich, abyście umieli przyjąć Wolę Bożą...
Ika :)
Wysłany: Wto 19:30, 28 Sie 2007
Temat postu:
będę pamiętać
Bolo
Wysłany: Wto 17:58, 28 Sie 2007
Temat postu:
ide na msze,pomodle sie za niego
Gość
Wysłany: Wto 16:13, 28 Sie 2007
Temat postu: BARDZO PILNE
proszę o modlitwę za mojego tatę który jest bardzo ciężko chory na raka aby wyzdrowiał
ASIA
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin